Wyjechali: Nina Smolar, biochemik, wydawca

Nina Smolar – doktorantka Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk. W latach 60-tych działała w warszawskiej opozycji studenckiej, z tego powodu była aresztowana, spędziła w więzieniu trzy miesiące – od czerwca do września 1969. Po wyjściu z więzienia wraz z rodziną wyjechała z  Polski. W Szwecji obroniła doktorat z biochemii na uniwersytecie w Uppsali. Później przeniosła się do Anglii w 1975 r., pracowała w Imperial Cancer Research Fund i w King`s College Uniwersytetu Londyńskiego. W 1982 r. przerwała prace naukową i została redaktorką Wydawnictwa Aneks, jednego z najważniejszych polskich wydawnictw emigracyjnych. To właśnie w „Aneksie” ukazały się takie publikacje jak sześć tomów „Tajnych dokumentów Biura Politycznego i Sekretariatu KC PZPR”, „Czarna księga cenzury PRL”, książki Normana Daviesa, Leszka Kołakowskiego, Czesława Miłosza. To tam opublikowano słynne wywiady Teresy Torańskiej „Oni”.

Nina Smolar wspomina w wywiadzie dla „Aneksu”: „Marzec 1968 r. był jednak dla mnie takim samym szokiem jak dla innych. Z podsłuchanych rozmów w domu wiedziałam już co prawda o łagrach i podobnych sprawach, a także o fali antysemityzmu po 1956 r. Do tej pory spotykałam się jednak najwyżej z jakimiś odzywkami czy dowcipami na obozach studenckich, które kończyły się, gdy deklarowałam, że mi się to nie podoba, bo jestem Żydówką. Uważałam, że antysemityzm jest w Polsce ludowy, może nieprzyjemny, ale bez znaczenia, co więcej – zniknie dzięki postępowi i edukacji. I nagle w 1967/68 r. – znowu to wybuchło, z tym że teraz po raz pierwszy teksty antysemickie trafiły na łamy oficjalnych gazet. Obok zupełnie humorystycznych rzeczy, jak transparenty typu „Syjoniści do Syjamu”, widać było, że ta ideologia stała się dla kogoś poręczna. Jednocześnie byłam zszokowana kłamstwami, obelgami publikowanymi w gazetach, a miary dopełniło przemówienie Gomułki z 19 marca 1968 r. na spotkaniu z warszawskim aktywem partyjnym. Uznałam, że tak bezczelne kłamstwa nie mogą pozostać bez reakcji – hasło: „Prasa kłamie”, było prawdziwe i dlatego zaangażowałam się w przerzut dokumentów za granicę. A poza tym sprawą oczywistą była konieczność pomocy przyjaciołom, których uwięziono.”

A o pierwszych latach za granica opowiada w ten sposób: „Byliśmy w obcym kraju, pośród obcego języka i obcej kultury. To sprawiało, że po pierwsze musieliśmy nauczyć się, jak się do tego dostosować, jak oswoić tę obcość. Zależało nam, by nie zrezygnować z ambicji, które mieliśmy w Polsce, nie obniżyć pułapu. To zawsze jest dla emigrantów wielki problem. Od początku dążyliśmy więc do celu, którym było wyrobienie sobie w Szwecji jakiejś pozycji zawodowej, by móc czuć się na równi z „tubylcami”. Na tym skupialiśmy się przez pierwsze dwa–trzy lata, żyjąc oczywiście wciąż problemami Polski, a także zachłystując się przeróżnymi tekstami, do których w kraju nie mieliśmy dostępu. Z tego zrodziło się przekonanie, że trzeba coś zrobić, by przynajmniej ci, którzy w PRL umieją czytać i myśleć, ten dostęp uzyskali.”

 

 

Na podst.: aneks.kulturaliberalna.pl, Teresa Torańska „Jesteśmy. Rozstania`68”, Warszawa 2008.

Fot. z: Teresa Torańska, jesteśmy, Rozstania`68, Warszawa 2008. Archiwum własne bohaterki tekstu.

Dodaj komentarz