Wyjechali: Kasia Flajszman, lat 7

Kasia Flajszman miała 7 lat i była uczennicą pierwszej klasy, gdy musiała na zawsze opuścić Polskę z rodzicami.

Jak wspomina jej ojciec w książce Teresy Torańskiej „Jesteśmy. Rozstania`68”: „Nasza Kasia w dniu wyjazdu, kiedy opuszczaliśmy mieszkanie w Łodzi w owym niesławnym roku 1969, stanęła na środku ogołoconego z mebli pokoju i ku naszemu zdumieniu odśpiewała prawie pełny tekst hymnu „Jeszcze Polska nie zginęła”. [1]

Potem w pociągu, który ruszył z Dworca Gdańskiego do obcej nam Szwecji, przez długi czas spazmatycznie płakała. Strasznie nam było żal naszego dziecka. Żal, który nie opuszcza nas do dziś”.

Flajszmanowie wyemigrowali, bo Jerzy Flajszman, dziennikarz, pracujący w łódzkim „Głosie Robotniczym”, stracił pracę. Oczywiście – miał żydowskie pochodzenie, to wystarczyło. W Szwecji pracował jako archiwista i bibliotekarz w Upssali. Jego żona, doktor medycyny, specjalistka chorób wewnętrznych i chorób serca, pracowała jako kardiolog w Upssali.

 

 

[1] Teresa Torańska, Jesteśmy. Rozstania`68, Bertlesmann Media, Warszawa 2008.

Fot. op.cit.

2 uwagi do wpisu “Wyjechali: Kasia Flajszman, lat 7

  1. Wlasnie dzieci to bardzo przezywaly. Nasza dwojka 4 i 5 lat nie mogla sobie znalezc miejsca. Tak jakby zabraklo Im oparcia. Nie mogli tego zrozumiec inny jezyk inne jedzenia inny klimat. Brak rodziny bo wyjechaliśmy nasza czwórka. U najstarszego syna Zygmunta ta trauma trwała długo.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Simon Fish Anuluj pisanie odpowiedzi